Śmierć, której można uniknąć..

W pewną zimną noc, 9 lat temu, daleko od domu, choć blisko żony, na łóżku szpitalnym oddziału intensynej terapii zmarł mój tato.

Mój rodzic, mentor i przyjaciel. Miał tylko 59 lat.
Nigdy nie zobaczył swojej cudownej wnuczki, a wiem, że byłby w niej zakochany po uszy. Nie poprowadzi mnie też do ślubu…

9 lat temu miałyśmy z mamą potwornie puste i głuche święta, choć otoczone byłyśmy przyjaciółmi… To uczucie wyrwy w sercu i samotnosci w tłumie zna chyba każdy, kto stracił bliską osobę…

Była to śmierć poprzedzona cierpieniem i ciężką dwuletnią pełnoobjawową chorobą. Była to też śmierć, której dało się uniknąć, bo choć objawy były niespecyficzne, chorobę można było wykryć w badaniach, których mój tato, jako meżczyzna unikajacy lekarzy, nigdy nie zrobił. Wykrytą chorobę, można było zatrzymać. Rozmawiałam z nim o tym – żałował…

Chemochromatoza, choroba o której prawdopodobnie nikt z Was nie słyszał, a która „jest jedną z najczęstszych chorób uwarunkowanych genetycznie u ludzi rasy białej. Przyjmuje się, że częstość nosicielstwa nieprawidłowego genu HFE dotyczy 1 osoby na 10 mieszkańców Europy.”
https://www.mp.pl/pacjent/gastrologia/choroby/watroba/50964,hemochromatoza

Wiedzieliście o tym?
Kiedy ostatnio badaliście funkcjonowanie wątrochy? Z dużym prawdopodobieństwem, ktoś z waszej rodziny lub ktoś z waszych przyjaciół na nią choruje…

Kochani spójrzmy prawdzie prosto w oczy. Nie szanujemy zdrowia, które mamy i nie dbamy o nie tak jak powinniśmy. Każda chora osoba wie, że nie ma nic cenniejszego niż zdrowie, jednak każda zdrowa czy jeszcze niezdiagnozowana osoba jest na to głucha i myśli, że nieszcześcia dotyczą innch… Wypieramy, bagatelizujemy, odkładamy… Przez strach, lenistwo, skąpstwo? Doskonale wiem jakie to trudne i nie ważne czy z medycyną nie masz nic wspólnego, czy jesteś lekarzem, pielęgniarką lub psychologiem. Sama ostatnio omal nie zdezerterowałam przed tomografią głowy – ze strachu.
Nie ważne jaki jest powód dla którego się nie badamy, objadamy, palimy pieprosy czy pijemy w nadmiarze alkohol. Szkodzimy sami sobie i naszym bliskim, bo nie jesteśmy samotnymi wyspami. Nie żyjemy tylko dla siebie. Jesteśmy odpowiedzialni za tych z którymi żyjemy i których kochamy, a im z nami poważnie chorymi lub bez nas, będzie bardzo ciężo.

Otóż choroby to nie tylko sensacje z internetu czy sąsiedzkich plotek. One dotyczą Ciebie, mnie, Twoich i moich bliskich. Tak, prędzej czy później Ty lub jakaś bliska Ci osoba, usłyszy/zobaczy złą diagnozę lub umrze niespodziewanie…

Badajcie się proszę, bo czasu nie cofniecie, a uwierzcie mi, że praktycznie wszyscy poważnie chorzy z którymi pracuję, żałują, że nie przebadali się wcześniej. Jest to żal bardzo bolesny, bo bezradność i utrata nadziei płączone są z poczuciem winy i wstydem, że zawiedli nie tylko siebie, ale i bliskich…

Choroba to często nie zły los czy złe geny, to przeważnie zły sposób życia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s