Przebudzenie do myślenia o duchowości.

Ostatnio bardzo intensywnie się rozwijam. Dużo czytam, oglądam, słucham, uczę się, myślę oraz wszystko to układam w głowie i w sercu. Brakuje mi niestety czasu na pisanie. A pisanie jest bardzo ważne, bo pomaga jeszcze lepiej wszystko sobie poustawiać i dobrze sformułować. No i miło jest przekazać coś dalej. Niestety mam z 20 rozpoczętych artykułów i najtrudniejsze etapy jeszcze przede mną – muszę je skończyć (a przy mojej osobowości dygresyjnej, ciągle coś dopisuję i osiągnięcie gestaltu wydaje się niemożliwe), wyedytować (tu zupełnie sobie nie radzę) i dopiero będę mogła je opublikować (na szczęście, nie ma co się spieszyć i tak nikt na to nie czeka :P).

Swoją drogą, ciekawa jestem, czy też tak macie, że zacząć Wam jest łatwo, ale dokończyć już trudno? I że zalewa Wasz umysł cała masa wątków i dygresji? Że trudno Wam się skoncentrować – być tu i teraz? (o tym też napiszę niedługo) i że nieustannie „mieszkacie” w przyszłości, ewentualnie w przeszłości? Jeśli tak, to witajcie w klubie:) Przed nami jeszcze dużo pracy. Na szczęście to fascynująca praca – nad samorozwojem.

Będąc psycholożką i psychoonkolożką muszę (chcę, powinnam, warto) przechodzić procesy terapeutyczne, szkoleniowe i coachingowe, by konstruktywnie pozbywać się nadmiaru emocji, układać sobie to co wiem, asymilować nowe rzeczy i uczyć się jak lepiej wspierać czy pomagać. Jednak pracując z osobami chorymi i ich bliskimi, osobami umierajcymi i będącymi w żałobie muszę przyznać jedno – psychologia to często za mało. To obszar gdzie trzeba sięgnąć głębiej – w duchowość. Dotyczy to zarówno osób, które z problemem „granicznym” właśnie się zmagają jak i ich bliskich oraz terapeutów. Wszyscy bowiem jesteśmy istotami ulotnymi i z tą ulotnością trzeba się zmierzyć.

To, że medycyna i duchowość są ze sobą powiązane, wiadomo intuicyjnie już od zawsze. Właściwie na początku były one ze sobą nierozerwalnie związane. Ale dopiero od niedawna bada się takie związki naukowo. Jak wpływa rozwój duchowy/ignorowanie swery duchowej na jakość życia i procesy chorowania i zdrowienia? Jeśli temat Was interesuje, to można o tym przeczytać w artykułach na stronie Polskiego Towarzystwa Opieki Duchowej w Medycynie.

Rozwój duchowy, o którym będę pisała na tym blogu, rozumiem jako coś uniwersalnego. Wiem, że ludze od tysięcy lat zabijają się przez systemy religijne, ale jeśli wejdziemy głębiej pod rytuały i kluczowe dla danej religii postaci, dostrzeżemy praktycznie to samo. Poszukiwanie sensu i uniwersalnych wartości.

Nie jestem nauczycielem duchowym ani filozofem, zatem nie będzie tu żadnych zwalających z nóg monologów opartych na mistrzowskiej retoryce. Choć może z czasem wywiąże się ciekawy dialog? I mam nadzieję, że w tym dialogu wszyscy będziemy pamiętać, że częścią wspólną nie muszą być poglądy, a wzajemny szacunek i wcale nie o to chodzi, żeby się z kimś zgadzać czy przyznać komuś rację. Wierzmy w to, co nas przekonuje i nam pomaga i dajmy taką możliwość innym.

W ramach przebudzania się do rozwoju duchowego zaproponuję Wam kilka książek i osób, które pomogają mi układać sobie świat. Może zainspirują także kogoś z Was lub Waszych bliskich. Bedą to książki i osoby z różnych nurtów religijnych czy filozoficznych.

Dziś chciałabym zacząć od „klasyki gatunku” i polecić Wam książkę Anthonego De Mello „Przebudzenie”. To już dość stara pozycja, ale moim zdaniem nadal niezwykle aktualna. Jest też popularna, więc wielu z Was pewnie ją zna, ale może warto ją sobie odświerzyć. Autor „Przebudzenia” jest jezuitą, ale ksiażka jest ponadreligijna, czy też może lepiej powiedzieć, że to takie chrześciaństwo wschodu. To bardzo ważna dla mnie lektura i przeczytałam ją już chyba z cztery razy, ale ma ona w sobie coś takiego, że na początku mój umysł nie chciał jej przyjąć. Ewidentnie chciałam nadal spać…

Po raz pierwszy przeczytałam ja w 2006r i wydała mi się wyjątkowa, ale jak tylko skończyłam ostatnią stronę zapomniałam prawie wszytko. Mój umysł po prostu skasował treść. Myślę, że stało się tak dlatego, że poglądy De Mello były wtedy bardzo niezgodne z moim „snem życia”. Potem próbowałam jeszcze raz – poszło lepiej i zapamiętałam więcej. Teraz kiedy dość mocno pracuję nad duchowym rozwojem, przyswoiłam i zapamiętałam chyba najwięcej, ale i tak będę chciała przeczytać tą książkę jeszcze kiedyś z kilka razy.
Piszę o tym, bo może ktoś z Was będzie miał podobne doświadczenie. Może ktoś odczuje zbyt silny bunt albo wymaże treść z pamięci i trzeba będzie wracać i to w różnych momentach życia i na różnych etapach rozwoju. Choć może też tak być, że książka się Wam zupełnie nie spodoba i nawet jej nie skończycie.

Dobra wiadomość jest taka, że „Przebudzenie” można przesłuchać za darmo na YouTubie. (link niżej, pod okładką książki) Myślę, że audiobooki podczas chorowania i rekonwalescencji czy nawet w zwykłej bieganinie życia są szczególnie użyteczne, bo mniej męczą. Dodatkowo, nawet jeśli podczas słuchania się zaśnie, to słowa i tak dotrą do naszego umysłu, choć ich nie zapamiętamy. A może to nawet lepiej, bo dostaną się pod warstwę oporu – bezpośrdnio do podświadomosci? Taka mała autohipnoza 😉 Oczywiście żartuję – to nie takie proste. 🙂 Jak przyśniecie, po prostu cofnijcie nagranie 😉

Anthony de Mello – Przebudzenie

Jest też film Przebudzenie (1990), ze znakomitą obsadą – w rolach głównych Robert De Niro i Ribin Williams. Może film jest nie do końca o tym samym co polecana wyżej książka, ale też pobudza do refleksji i zastanowienia się nad życiem. Film też Wam oczywiście polecam.

P.S. Znajomy właśnie mnie oświecił, że film powstał na podstawie książki Przebudzenia” Oliviera Sacksa – znakomitego neurologa . Tej książki akurat nie czytałam, ale inne książki tego autora tak i bardzo go polecam.

Czekam też na Wasze inspiracje i zapraszam do komentowania.

Komentarze

2 comments on “Przebudzenie do myślenia o duchowości.”
  1. Pandandynka pisze:

    A słyszałaś o rozmowach z Bogiem Donalda Walsha? Też bardzo intensywnie pracuję nad rozwojem duchowym i ta książka pomogła mi wiele zrozumieć 😘
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Oczywiście, że słyszałam. Czytałam dwie części, pierwszą nawet kilka razy 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s