Dziecko w szpitalu. Jak z nim rozmawiać, jak mu pomóc, jak je wspierać? Cz.2

To kontynuacja artykułu, zatem jeśli nie przeczytaliście poprzedniej części bardzo serdecznie zapraszam: „Dziecko w szpitalu. Jak z nim rozmawiać, jak mu pomóc, jak je wspierać? Cz.1”. Jeśli przeczytaliście, to też zapraszam, bo w części o rozmowie z dzieckiem dopisałam jeden ale istotny punk, o tym jak reagować na trudne pytania dzieci..

Przytulanka dobra na wszystko.

This image has an empty alt attribute; its file name is 9024165415_e2834c1deb_z.jpg

Moc przytulanek jest ogromna. Jest to dla dziecka obiekt przejściowy – najpierw coś między mama, a sobą i światem. W kontekście malucha w szpitalu dziecka będzie to coś co łączy dziecko z domem. O sile przytulanek wie pewnie wielu rodziców. Dziecko może zabrać do szpitala swoją ulubioną maskotkę lub dostać jakąś specjalną, która zostanie Szpitalnym Strażnikiem, któremu w oficjalnej nominacji podczas wręczania da się zadania, pilnowania i dbania o naszego małego chorego. (Znów wychodzi moje umiłowanie rytuałów.) Moja Gajka ma od niemowlęctwa swojego Królisia Tulisia, którego przyniosła mi kiedyś gdy byłam smutna. Powiedziała, że trzeba przytulić Królisia Tulisia i to pomaga się uspokoić i żebym jej go zawsze dawała jak płacze. Byłam zaskoczona, że to naprawdę działa. Sama często go bierze jak płacze i wtula się w niego bardzo mocno i widzę jak to ją koi. Często też przypomina, że może dawać nam Królisia, jeśli będziemy kiedyś smutni. Dla dzieci mocno związanych z przytulankami i ich rodziców polecam książkę „7 opowieści o przytulankach” podpowie co zrobić w trudnych sytuacjach – jak trzeba przytulankę wyprać, niemożna jej gdzieś zabrać lub przytulanka się zgubi…

Domy gościnne, pokoje rodzinne, rodzice rodzicom.

Na szczęście większość dzieci, jeśli trafia do szpitala, to spędza tam jedynie kilka dni. Gorzej gdy choroba jest poważna i leczenie będzie trwało długo. Co wtedy z dziećmi i rodzicami? Rożnie to bywa. Niektóre dzieci zostają same, bo wymaga tego sytuacja. Czasem zostają z nimi mamy, które koczują w trudnych warunkach, coraz częściej bywa, że rodzice się wymieniają. W niektórych szpitalach są grupy samopomocowe rodziców, którzy bezpłatnie zabiorą i wypiorą u siebie w domu rzeczy czy zrobią zakupy albo coś załatwią. Czasem szpitale oferują miejsca noclegowe, czasem mieszka się u rodziny, znajomych z danego miasta czy nawet wynajmuje pokój lub mieszkanie w pobliżu szpitala. Powstają też specjalne domy dla rodzin blisko szpitali. O takich domach dowiedziałam się dopiero niedawno, gdy zobaczyłam reklamę McDonald’s – „Przyjdź, kup breloczek za 6zł, a pieniądze zostaną przekazane na rzecz Domu Ronalda McDonalda”. Dom McDonalda? A co to takiego? – zaczęłam szukać w Internecie. Faktycznie, jest taki dom w Krakowie, ma też powstać w Warszawie. Jest to dom dla rodzin wybudowany blisko szpitala, by rodzice chorych dzieci mogli mieszkać blisko swoich ciężko chorych pociech i być na każde wezwanie. Dzieci, także mogą ze szpitala wyjść do tego domu i tam spędzić czas z rodziną czy zjeść domowy posiłek ugotowany przez mamę. Choć osobiście nie jestem fanką McDonald’s, bo wiadomo jakie jest tam jedzenie, to sama idea takich domów wydaje się świetna. Nie wiem jak to wygląda w praktyce. Nie znalazłam informacji czy pobyt w domu jest odpłatny i jak można zostać mieszkańcem takiego domu. Doczytałam za to, że w niektórych szpitalach powstały też Pokoje Rodzinne, pełniące podobną funkcję, z tym, że są to miejsca tylko do pobytu dziennego.

Gdy dziecko nie wyzdrowieje.

This image has an empty alt attribute; its file name is klonk-300x115.jpg

A co z dziećmi, które nie wyzdrowieją? Część z nich zostaje w szpitalu, część wraca do domu, ale nie zostają one objęte specjalną pomocną, a rodziny czują, że zostają prawie same z opieką. Mogą oczywiście korzystać ze standardowej opieki – państwowej (lekarz rodzinny, przybycie karetki i szpital) i prywatnej (wynajęcie pielęgniarki, wizyty domowe lekarzy, zakup specjalistycznego sprzętu i leków). Wiadomo jednak, że takie wsparcie jest albo drogie albo dość trudno dostępne. Na szczęście obecnie coraz więcej nieuleczalnie chorych dzieci ma szanse trafić pod opiekę jednego Hospicjów dla Dzieci. Hospicjum zajmuje się opieką paliatywną, czy też raczej powinno się mówić leczeniem paliatywnym, bo to wciąż leczenie. Różnica jest taka, że nie jest ono nakierowane na wyleczenie choroby, bo np. wad genetycznych nie da się wyleczyć, a jest ono nastawione na pozbycie się lub zminimalizowanie objawów i dyskomfortu oraz podniesienie komfortu życia zarówno małego pacjenta jak i opiekującej się nim rodziny. Słowo hospicjum większości z nas kojarzy się ze straszną, brzydką placówką, w której się umiera. Na szczęście obecnie tak to nie wygląda. Hospicja to organizacje i jeśli mają oddziały stacjonarne, są to najczęściej bardzo przyjazne miejsca z profesjonalną i oddaną sprawie kadrą profesjonalistów. A hospicja dziecięce to właściwie nawet bardziej wyłącznie organizacje, bo w większości przypadków są to hospicja domowe. Dzieci objęte opieką hospicjum są w domach z rodzinami i rodzeństwem. Mieszkają w swoim znanym i bezpiecznym otoczeniu gdzie czują się najlepiej. Profesjonalna opieka jest oczywiście potrzebna i dojeżdża ona do domu. I waśnie o domowej opiece miałam pierwotnie napisać ten artykuł, ale tyle wątków po drodze chciałam przedstawić, że wpis zrobił się bardzo długi i zupełnie o czymś innym, ale też bardzo ważnym. Zatem o tym jak funkcjonuje domowe Hospicjum dla Dzieci. takie jakie mamy np. we Wrocławiu napiszę osobny wpis już wkrótce, choć trochę na ten temat napisałam już w jednym z artykułów.

Komentarze

2 comments on “Dziecko w szpitalu. Jak z nim rozmawiać, jak mu pomóc, jak je wspierać? Cz.2”
  1. Pszepjurka pisze:

    O, dobrze wiedzieć, że McDonald robi cokolwiek dobrego! 😉

    Polubienie

    1. Ale pierwszy taki dom powstał we Wrocławiu przy jeszcze starym Przylądku Nadzieii. Nie był to dom McDonalda ale oni pociągnęli pomysł dalej w Polskę co faktycznie robi im niezły PR. Gdyby jeszcze zaczęli podawać prawdziwe jedzenie w swoich retauracjach 🙂 Może kiedyś 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s