Strata włosów po chemii… Jak sobie z tym poradzić? Jak wesprzeć bliskich?

Rozpoczęcie leczenia chemioterapią najczęściej oznacza utratę włosów. Spowodowane jest to tym, że (w dużym uproszczeniu) leki najlepiej zabijają
szybko dzielące się komórki, a więc komórki nowotworowe, ale też i zdrowe komórki np. nabłonka czy komórki mieszków włosowych. Stąd właśnie częste problemy ze śluzówkami i wypadanie włosów. Włosy zwykle zaczynają wypadać po 2-3 tygodniach od pierwszego cyklu chemii lub zaraz po drugim cyklu. Nie każda osobą biorąca chemię straci włosy, jednak często brak wypadania włosów oznacza także brak skuteczności danego leku i może być konieczna zmiana leków lub zmiana sposobu leczenia. 

Włosy wypadają też po radioterapii głowy, niestety często wtedy mieszki włosowe zostają uszkodzone bardziej, jeśli nie trwale i możemy mieć problemy z odrastaniem włosów.

Nie oszukujmy się, utrata włosów to przeważnie duży problem. Włosy są symbolem kobiecości czy nawet tożsamości. Często złościmy się na nie i wydajmy kosmiczne pieniądze na ich pielęgnacje, ale oczywiście wolimy to, niż nie mieć włosów. Niektóre kobiety utratę włosów przyjmują spokojnie: „odrosną”, „potem będą gęstsze’, „i tak ich nie lubiłam”, „w tym wszystkim włosy to pikuś”, Są jednak takie, które odmawiają leczenia tylko dlatego, że utrata włosów jest dla nich nie do przejścia. Dla większości jednak, jest to po prostu trudna konieczność, której stawiają czoła.

Co zrobić jeśli musimy się zmierzyć z utratą włosów?

Czepki ochładzające.

Po pierwsze warto sprawdzić czy ośrodek, w którym się leczymy dysponuje czepkami Paxman. W niektórych szpitalach dostępne są bowiem za darmo specjalne czepki chłodzące pomagające zachować włosy podczas leczenia. Nie znalazłam zbyt wiele informacji na ten temat i gdzieś słyszałam, że jednak są skutki uboczne stosowania tych czepków (podobno mogą nieco obniżać skuteczność chemioterapii), ale nie jestem w żaden sposób ekspertką więc o skuteczności, wadach i zaletach wypowiedzieć się nie mogę. Wiem, że takie czepki są dostępne, ale w Polsce niezbyt popularne.

Jeśli jednak nie możemy lub nie chcemy z czepków skorzystać i czeka nas wypadanie włosów, to i tak możemy cały proces i jego konsekwencje nieco złagodzić. Podam kilka sposobów radzenia sobie z tą sytuacją. Trzeba pamiętać, że każdy z nas jest inny i każdemu może odpowiadać coś innego, ale mam nadzieję, że znajdziecie coś co Wam  lub Waszym bliskim pomoże przejść przez utratę włosów nieco łagodniej.

Daj włos.

Jeśli masz długie i zdrowe włosy, to jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii możesz je ściąć na krótszą fryzurę i swoje włosy podarować np. na peruki. W ten sposób wejdziesz jakby w krąg kobiet  i to dając na początku coś od siebie. Będziesz też miała czas na przyzwyczajenie się do krótszej fryzury.

Zaszalej z fryzurą.

Jeśli twoje włosy nie nadają się do oddania, to też oczywiście możesz je ściąć, ale możesz robić to stopniowo – załóżmy, co tydzień nowa, coraz krótsza fryzura.  Możesz też zrobić jakiś eksperyment z farbowaniem lub trwałą, Coś o czym marzyłaś, ale bałaś się konsekwencji lub trwałych zniszczeń. Teraz możesz sobie na to pozwolić. Różowe loki? Dlaczego nie?

Kup odpowiednio wcześnie peruki i chustki.

Warto wcześniej dobrze się przygotować. Można przymierzać peruki mając jeszcze swoje włosy i mieć już przygotowaną tą idealną. Mając czas, możemy bardziej „powybrzydzać” i popróbować różne warianty, tak by dobrać tą optymalną. Jeśli zamówisz peruki z zagranicznego portalu i zrobisz to wcześniej, będziesz miała czas by zdążyły przyjść na czas.
Utrata włosów to nie tylko strata. Można wykorzystać ten okres jako szansę na zabawę swoim wizerunkiem i mieć kilka rożnych peruk, chustek, czapek i turbanów, może nawet jakieś absolutnie niesamowite nakrycie głowy – dzieło artysty, dziecięcy hand made?
Wiele kobiet nie lubi peruk, bo są niewygodne i na co dzień wybierają chustki, czapki i turbany. Tu też obecnie wybór jest całkiem spory i można znaleźć coś ładnego i wygodnego 🙂  (Temat peruk i chustek omówię szerzej w innym wpisie.) 

Zetnij na zero.

Możesz też zachować swoją normalną fryzurę, aż do momentu gdy włosy zaczną wypadać. Jednak gdy się to stanie i zauważysz, że nadszedł ten moment, nie czekaj aż zaczną wypadać garściami, tylko zatnij je całkiem jak najszybciej. Nie mam osobistego doświadczenia, ale wszystkie kobiety, które chciały włosy zachować jak najdłużej żałowały tego i i mówiły, że lepiej byłoby je ściąć od razu. Skóra głowy bardziej boli gdy włosy wypadają stopniowo, martwe włosy dają bardzo nieprzyjemne wrażenie, wypadające włosy, które są wszędzie – na ubraniach, na podłodze, czy w jedzeniu są delikatnie mówiąc kłopotliwe i nieestetyczne. Martwe włosy bardzo się plączą i resztka włosów zamienia się w brzydkie bolące kołtuny. Patrzenie na siebie powoli łysiejącą sprawia, że czujemy się gorzej psychicznie i do tego bardziej chore.

Trzeba ściąć ale jak to przeżyć…

Impreza pożegnalna.

Osobiście lubię symbole i rytuały, Lubię też terapie paradoksalne i niekonwencjonalne rozwiązania. Słyszałam o imprezach pożegnalnych przed amputacjami i podobno zapobiegają one bólom fantomowym, bo pozwalamy umysłowi symbolicznie pożegnać część ciała, którą mamy stracić. Dlaczego więc nie zrobić takiego przyjęcia dla włosów? Możesz urządzić przyjęcie, czy tylko wyjść z przyjaciółkami „na miasto” i dobrze się bawić, a następnego dnia ściąć włosy. Można też zrobić przyjęcie z perukami i przebierankami i na koniec w otoczeniu przyjaciół i rodziny ściąć włosy. Mogą być włosowe dekoracje czy przekąski. Goście mogą w ramach prezentu kupić chusteczki i czapki lub zrzucić się na piękną perukę. Tu forma imprezy pożegnalnej jest dowolna i zależy od Twojego stanu ducha, dystansu do siebie i świata, poczucia humoru czy też sił. Może to też być coś zupełnie nie dla ciebie.

Akt ścinania.

Są specjalne salony fryzjerskie specjalizujące się w takiej usłudze. Panie wiedzą tam jak się zachować i dodatkowo mają  od razu peruki. Wchodzimy z własnymi włosami i wychodzimy z nową fryzurą. Jeśli jednak idziesz do fryzjera, który Cię zna warto go uprzedzić wcześniej po co tym razem przyjdziesz. Dzięki temu uchronisz się przed niezręcznością, a fryzjer będzie mógł się przygotować mentalnie czy organizacyjnie. Dla fryzjera to też trudna sytuacja. Jeśli Cię zna i lubi przeżywa to razem z Tobą, a nawet jeśli to ktoś zupełnie obcy, to przecież każdy fryzjer woli byś wyszła od niego piękna i szczęśliwa, a nie łysa i zapłakana. Mądry lub doświadczony fryzjer zarezerwuje dla Ciebie więcej czasu, zapewni intymność (choćby parawan) czy może nawet kupi czekoladki do kawy i zapas pachnących chusteczek.

Idź z bliskimi.

To trudna chwila i warto być w niej z bliskimi osobami. Osobiście, gdybym mogła pić alkohol zabrałabym ze sobą każe ładne kieliszki i dobre wino. Czasem zdarza się nawet, że mąż czy siostra lub przyjaciółka na znak solidarności też ścinają się na zero. Nie jest to jednak każdemu potrzebne i nie każdy bliski się na to zdecyduje i nie oznacza to oczywiście, że nas nie kocha. Ważne, że z bliscy z nami są i nas wspierają. 

Płacz…

Jeśli poczujesz, że chcesz płakać, płacz. Moim zdaniem warto wypłakać się od razu i to jak najmocniej. Trzeba przeżyć żałobę, bo to nie tylko o włosy chodzi, ale o całe nasze dotychczasowe życie, które się zmieni. Siedząc łysym na fotelu trudno myśleć o pozytywach, więc nie warto udawać, że nic się nie dzieje, czy tłumić w sobie ból, tyko go wyrzucić z siebie. Potem powinnyśmy poczuć ulgę. Po jakimś czasie się przyzwyczaimy, a czas leczy rany i zaakceptujemy nowy stan rzeczy i w nim będziemy się odnajdywać. 
Jeśli jesteś towarzyszącym bliskim, wcale nie musisz pocieszać i szukać rozwiązań. Po prostu bądź i nawet płacz z bliską osobą jeśli czujesz, że emocje są zbyt silne. „Teraz razem płaczemy, a jak się wypłaczemy, to razem to przejdziemy”. (O tym jak wspierać bliskich w chorobie nowotworowej napiszę w kolejnych artykułach, na razie kilka słów wstępu znajdziesz tu)

Łyse też fajne…

Wiele kobiet bardzo dobrze odnajduje się z łysą głową. Czują się dumne, silne i kobiece. Czasem jednak łysina niepokoi naszych bliskich. Jeśli nie jest to dla nas problem, pozwólmy im jej dotykać, przyglądać się, oswoić się i przyzwyczaić. Zwłaszcza może być to ważne dla dzieci. Wyjaśnijmy też dziecku dlaczego nie mamy włosów (Jak zrobić to najlepiej napiszę już niedługo). Jeśli nie mamy dolegliwości skórnych i mamy trochę dystansu do siebie, pozwólmy dziecku malować na naszej łysej głowie farbkami do ciała. Dziecku będzie łatwiej zaakceptować nową sytuację i znajdzie w tym pozytyw, my będziemy mieć okazje do zabawy z dzieckiem w chorobie. Jest ona nawet możliwa gdy nie mamy w danym dniu sił i leżymy plackiem, Głowa na duży ręcznik i zabawa może trwać. Dotyk pędzla i małych rączek mogą nawet działać kojąco. Można potem robić zdjęcia dzieł sztuk jakie powstają i stworzyć z nich bardzo piękną, osobistą i emocjonalną galerie.

Piętno łysej głowy.

Spojrzenie w lustro zaraz po ścięciu włosów to często dopiero ten moment w którym zdajemy sobie, że jesteśmy poważnie chore. Dla niektórych takim momentem jest już usłyszenie diagnozy od lekarza, dla innych pierwszy wlew chemii, ale czasem dopiero widok własnego odbicia w lustrze, tak zmienionego uświadamia nam, że przekroczyliśmy bramę do jakiegoś innego świata, świata ludzi chorych.
Ścięcie włosów było też karą, często niesłuszną, dla kobiet. To miało je upokorzyć i wygnać ze społeczeństwa, do świata wyrzutków i grzeszników. Myślę, że gdzieś w społeczeństwie tli się ta atawistyczna symbolika. Łysa głowa budzi też grozę, kojarzyć się może z wojną i obozami koncentracyjnymi zwłaszcza starszym osobom.

No i pamiętajcie – nie jesteście same. Na dowód, krótki film dokumentalny. Chemioterapia. Salon sióstr W.

Czy coś z tego co napisałam może się przydać? Jakie są Wasze doświadczenia i przemyślenia? Czekam na komentarze, więcej porad i inspiracji..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s