Pełnomocnik medyczny. Prawo i kontrowersje.

W poprzednim artykule napisałam o tym, że warto przemyśleć co miałoby się z nami stać w sytuacji gdy nie będziemy w stanie sami o sobie decydować. Zachęcałam też do zastanowienia się nad tym kto miałby być naszym pełnomocnikiem medycznym. Wspominałam też o tym, że sprawa nadal jest w toku, bo jest trudna i kontrowersyjna. No i dziś właśnie o tym…

Dużo informacji na ten temat znajdziecie w artykule: „Instytucja pełnomocnika medycznego w Polsce – stanowisko Polskiej Grupy Roboczej ds. Problemów Etycznych Końca Życia.”

A to moje uwagi do artykułu. (Pisałam je na zaliczenie teraz tylko wklejam.)

Gdy omawialiśmy funkcję pełnomocnika medycznego, byłam bardzo zaskoczona, że do tej pory nie ma takiej funkcji ustanowionej prawnie. Wcześniej wydawało mi się, że decyzje medyczne, jeśli pacjent nie może podejmować ich samodzielnie, podejmuje ktoś z najbliższej rodziny- współmałżonek lub rodzić/dziecko pacjenta, a regulujące to prawo funkcjonuje to od wielu lat. Mój brak wiedzy na ten temat bardzo mnie zaskoczył i musiałam przyznać przed samą sobą, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Myślałam wprawdzie na temat śmierci czy choroby, nawet myślałam o pozostawionym spadku czy napisaniu testamentu, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że mogę być w sytuacji, w której nie będę mogła sama o sobie decydować, a będę jeszcze podlegała procedurom medycznym. Dopiero gdy przeczytałam artykuł o pełnomocniku medycznym oraz zastanowiłam się nad sprawą, to zrozumiałam, że odgórne ustalenie współmałżonka czy rodzica jako pełnomocnika medycznego wydaje się zupełnie niewłaściwe, bo nie wiadomo jakie pacjent ma z nimi relacje. Nie mam wątpliwości, że powinna być to osoba ustalona przez samego zainteresowanego. Uważam, że skoro aktualnie nie ma odpowiedniego prawa, to jednak dobrze, że osobą realnie decydującą o pacjencie jest obecnie lekarz, choć jak rozumiem, działa on nie do końca zgodnie z prawem, bo takie decyzje powinien podejmować każdorazowo sąd. Nie jest oczywiście realne, by sąd decydował o każdej procedurze, którą należy przeprowadzić.Niestety lekarz, który ma odpowiednie kompetencje, może obawiać się samodzielnie podejmować trudne decyzje, za które może zostać oskarżony przez rodzinę, dlatego prawdopodobnie konsultuje je z rodziną pacjenta. Prawdopodobnie dlatego do tej pory myślałam, że rodzina może decydować o pacjencie. Zakasujące jest zatem dla mnie, że tak powszechny problem, jakim jest decydowanie o osobach nie będących w stanie decydować o sobie (czyli praktycznie większość pacjentów intensywnej terapii oraz mnóstwo pacjentów przebywających na innych oddziałach, czy to osób dopiero trafiających bez kontaktu do szpitali), nie ma regulacji prawnej i wszystko odbywa się z koniecznością działania na granicy prawa,które jest tak skonstruowane, że niemożliwe do realizacji.

Uważam zatem że wprowadzenie jasnych i możliwych do realizacji regulacji prawnych jest niezbędne, a powołanie funkcji pełnomocnika medycznego wypełniającego wolę pacjenta oraz podejmującego ważne decyzje zgodnie z wolą pacjenta i wiedzą przekazywaną przez lekarza,wydaje się bardzo dobre. Choć zapewne nie będzie to proste, gdyż wywoływać będzie ogromne kontrowersje.

Projekt ustawy bierze pod uwagę bardzo wiele aspektów dotyczących zarówno osoby mocodawcy jak i pełnomocnika. Przewiduje też ewentualne kontrowersje i trudności oraz odpowiednio je rozwiązuje. Problem może być zatem nie tylko w odpowiednim ustaleniu prawa, ale i w jego poprawnej egzekucji.

Rozumiem, że wyznaczenie pełnomocnika jest dobrowolne. Zatem nasuwa się pytanie.Co z osobami, które pełnomocnika nie wyznaczyły? Nadal będzie w ich przypadku tak samo niejednoznaczna sytuacja, jak teraz gdy nie ma ustawy o pełnomocniku? Z treści artykułu zrozumiałam, że będzie sporządzany odpowiedni dokument czy nawet dokumenty, bo osobno jest zgoda pełnomocnika na pełnienie funkcji. Pacjent ma go mieć zawsze przy sobie czy pełnomocnik? Jeśli tak, to co z sytuacją gdy pacjent trafi pod opiekę lekarza nieprzytomny, albo pełnomocnik zgubi lub nie będzie miał przy sobie dokumentu? W jaki sposób lekarz prowadzący pacjenta będzie dowiadywał się kto jest pełnomocnikiem medycznym, jeśli nie jest to komfortowa sytuacja, że pacjent ma prowadzącego lekarza i może odpowiednio wcześnie przynieść dokumenty, by dołączyć je do całej dokumentacji choroby? Co w przypadku gdy pełnomocnik jest wyznaczony, ale niemożna się z nim skontaktować? Rozumiem, że ma zostać też powołany pełnomocnik subsytucjonalny czy nawet ich kilku. W jaki sposób to realnie będzie realizowane by nie doszło do zamieszania?Ma on wyrazić taką samo zgodę w obecności świadków jak pełnomocnik medyczny główny? Czy będzie jakaś baza pacjentów ich pełnomocników oraz pełnomocników substytucyjnych, do której będą mieli internetowy dostęp lekarze z całego kraju i innych krajów respektujących ustawę o pełnomocniku medycznym? Z artykułu wywnioskowałam, że nie planuje się takiego systemu. Nie byłoby to ułatwieniem w realizacji ustawy?

Problemem, może być np. że mocodawca może być przez kogoś zmanipulowany, zastraszony,może być członkiem sekty, lub jakiejś nielegalnej organizacji.Rozumem, że będą możliwości zgłoszenia podejrzeń do sądu i ewentualnie odwołanie pełnomocnika. Dobrze, że istnieje możliwość zewnętrznej dodatkowej kontroli. Oczywiście jeśli pełnomocnik medyczny nie będzie mógł też dysponować majątkiem mocodawcy ryzyko wydaje się być mniejsze. Jednak nie można wykluczyć, że np. ktoś zmanipuluje mocodawcę by uczynił go także pełnomocnikiem w tej kwestii. Nie wiem czy da się jakoś prawnie zapobiec takim przypadkom i zawrzeć odpowiednie zapisy w ustawie.

Warto też ująć, czego nie znalazłam w artykule, prawnie przepisy dotyczące uprawnień pełnomocnika w innym kraju oraz obywateli innych krajów mających trudną medyczna sytuację w Polsce. Czy pełnomocnik ma też taką funkcje i jej konsekwencje prawne na terenie innego kraju respektującego funkcję pełnomocnika medycznego? Co z pełnomocnikami pacjentów innych narodowości wyznaczających swoich pełnomocników medycznych w innych krajach gdy konieczność skorzystania z decyzji pełnomocnika zachodzi na terenie Polski?

Wprowadzenie takiej ustawy wymagać będzie ogromnej kampanii informacyjnej, gdyż żyjemy w społeczeństwie bardzo nieświadomym. Prawa nie zna prawie nikt.Wiele osób nie chce się nawet badać. Profilaktyka istnieje głównie w dużych miastach, a problemy ciężkiej choroby i śmierci są nadal tematami tabu. Myślę, że będzie też wiele kontrowersji wokół braku zaufania do pełnomocników medycznych i podejrzeń o nadużycia. Nawet jeśli zostaną wprowadzone szczegółowe zasady i regulacje, nigdy nie zadowolą one każdego. Sami pełnomocnicy mogą bać się wypełniania woli np. nie resuscytowania, czy zaprzestania uciążliwej terapii, bo będą się bali złamania prawa, ostracyzmu społecznego, oskarżeń o interesowność czy sami sobie nie będą potrafili poradzić z podjętymi decyzjami, które mimo, że zgodne z wolą chorego, nie będą zgodne z ich osobistymi poglądami czy sumieniem. Oczywiście pełnomocnicy zgadzają się na to sami, zatem wiele osób może mieć problem, ze znalezieniem odpowiedniej osoby,bo mało kto będzie chciał wziąć na siebie tak ogromną odpowiedzialności. W dodatku nawet osoby, które się podjęły takiej funkcji mogą z niej zrezygnować w strategicznym momencie, bo co innego zgoda gdy rozważanie jest czysto teoretyczne, a co innego gdy naprawę staje się w obliczu takiej decyzji.

Gdy się nad tym zastanawiam, myślę nawet, że mi osobiście jest łatwiej zaufać komuś i oddać odpowiedzialność, jak ją przyjąć i decydować za kogoś.

Myślę zatem, że aby instytucja pełnomocnika medycznego nabrała realnego znaczenia w kontekście całego społeczeństwa i nie była tylko jakimś wyjątkiem, wymagać będzie ogromnej kampanii edukacyjnej zarówno pod względem społecznym, medycznym jak i psychologicznym.

Kolejnym trudnym punktem, który widzę, jest kwestia podejmowania decyzji przez pełnomocnika na podstawie posiadanej wiedzy na temat pacjenta. W polskich realiach samemu pacjentowi jest bardzo trudno porozmawiać z lekarzem, poznać szczegóły na temat leczenia i wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Mam zatem poważne obawy, że sytuacja osób trzecich będzie jeszcze gorsza. Zatem jak mogą one podjąć decyzję, gdy lekarz nie będzie miał czasu czy ochoty rozmawiać z pełnomocnikiem i dokładnie wyjaśnić mu wszystkich, często trudnych aspektów choroby i rozwiać wszelkich wątpliwości? Sam pełnomocnik może też nie mieć kompetencji poznawczych by podjąć medycznie właściwą decyzję.

Mam nadzieję, że ustawa zostanie napisana jak najlepiej i uwzględni jak najwięcej różnych kontrowersji. Mam też nadzieję, że samo wdrożenie ustawy będzie się wiązało z dużymi zmianami w systemie medycznymi społeczeństwie tak by były one gotowe na te zmiany.

Ufffff…. Dotrwaliście? Czekam na Wasze opinie i przemyślenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s